Jemioła to prawdziwa celebrytka wśród roślin.
Nie dość, że nie ma własnego mieszkania, to jeszcze bez skrupułów wprowadza się na drzewo i żyje na jego koszt. Zero czynszu, zero ogrzewania – a zimą wygląda najlepiej ze wszystkich!
Gdy inne rośliny zapadają w sen zimowy, jemioła dumnie zieleni się na gałęziach, jakby chciała powiedzieć: „Halo, halo, to ja tu robię klimat świąt!”
A jej największa supermoc? Legalne wymuszanie pocałunków.
Wystarczy stanąć pod jemiołą, a tradycja robi resztę – opór jest bez sensu, bo „tak trzeba”.
Pasożyt? Być może. Ikona świąt, miłości, szczęścia i zdrowia? Zdecydowanie tak.
Krótko mówiąc: jemioła to pasożyt z PR-em lepszym niż niejedna gwiazda, która zamiast krytyki zbiera uśmiechy i całusy:)